wtorek, 18 września 2018

porzucone w środku miasta

adopcje kotów, adopcje psów, kotki do adopcji

GACUŚ - kot który wiedział że umiera, w jego oczach była pustka. Porzucony w środku miasta, bardzo chory, cały zlepiony ropą i odchodami.  Przeraźliwie chudy. Kot który mruczał przy kąpaniu, zakrapianiu oczu, czyszczeniu uszu - kot ideał, koci aniołek.







Wraz z nim przyszedł Rudy - piękny, duży kocurek, wydawało się że w nieco lepszej kondycji od Gacka. To były pozory, kiedy Gacuś mruczał, rudy leżał, nic nie jadł, nie pił - musiał być karmiony na siłę.



Oba kotki przeszły długie leczenie, okropnie niedożywione, chore - rudy miał zapalenie oskrzeli, Gacek koci katar + infekcję ucha. Zapchlone, zarobaczone, ze świerzbem. Po 4 tygodniach u mnie, kontynuują leczenie w swoich domkach stałych. Na szczęście trafiły na wspaniałych ludzi, ludzi którzy rozumieją że kotek to nie tylko radość ale czasem leczenie i choroby. Jestem im ogromnie wdzięczna.

 I Gacuś po leczeniu, kto uwierzy że to ten sam kotek ?


Wyrósł na największego słodziaka wszechczasów: grzeczny, spokojny - koci ideał.

Dzikotki

Dzikotki to kotki, dzikie kotki :)

Jest z nimi mnóstwo uciechy ale i zmartwień, bo syczą, prychają, ślinią się i uciekają na widok człowieka. Niestety dla nich cały proces oswajania nie jest przyjemny, ale czasem nie ma innego wyjścia, gdy kotki są chore, a w tym przypadku tak było - trzeba je zabrać z ulicy i oswoić.


No tak, Jacuś nie był zbyt urodziwy, przeraźliwie chudy, przerażony, bardzo chory. Pierwsze dni przeleżał bez ruchu.

Jacuś miał duży problem z socjalizacją, nie był w stanie zaufać człowiekowi, po tygodniu wreszcie nadszedł ten dzień że zamiast uciekać zatrzymał się na chwilkę :) Pierwsze mruczenia i przytulania były naprawdę wzruszające. Kotek oddał nam swoje serce, był najbardziej przymilnym kotkiem jakiego znałam.

Jego siostra Agatka, również mały dzikusek. Na zawsze pozostała nieco nieśmiała i wycofana w stosunku do ludzi. Na jej pieszczoty trzeba sobie po prostu zasłużyć. Agatka to delikatna, bardzo wrażliwa ale jednocześnie zabawowa kotka.

kot, kotek, kotka, kocięta, kocurek

Oba kotki znalazły fajne domki :)


poniedziałek, 17 września 2018

Początek czyli krótka historia Zbysia i Jagienki

No tak, to był początek . . . Pan Początek :), Zbysiu, mała pierdołka. Pojawił się u nas na Tymczasie.

zdjęcia kocięta, zdjęcia kotki, kotki, kot, kotek, kocięta

Znaleziony gdzieś w garażu, porzucony przez mamę, która nigdy się nie odnalazła, przeżył jako jedyny z miotu.
Kocurek, około 5 tygodniowy, od razu przebojem wdarł się w nasze serca. Nie było chorób, problemów - same radości. Zbyszek okazał się przemiłym kotkiem, uwielbiał zabawy z dziećmi, psami i naszą domową kotką. Jak szybko się pojawił tak szybko został adoptowany, razem z drugą kotką - Jagienką otrzymały wspaniały dom od Pani Magdy.

















                                                                    Trzy dni chodziłam struta. Radość z nowego domku zawsze miesza się z obawą i smutkiem. Bo jak wytłumaczyć małemu sierściuchowi, że dom który uważał za swój, ręce które go pieściły, Panią która była jego - trzeba zmienić i zacząć wszystko od nowa, znów w nowym miejscu, znów porzucony.

adopcje kotów, adopcje zwierząt
kocięta, adopcje kotów, koty do adopcji, kociaki do adopcji
Zbyszek i Psotka









To ciężki temat i cień który przesłania radość z adopcji. Bo nie da rady wytłumaczyć zwierzęciu że tak musi być, że zostanie w naszych sercach na zawsze ale nasz dom to tylko TymCzas.
 Zbysiu i Jagienka pozostały nierozłączne, zostały adoptowane razem :) Obecnie wiodą szczęśliwe życie ze swoją nową rodziną. Mają wspaniały, ciepły domek :) co nas bardzo cieszy.