Znaleziony gdzieś w garażu, porzucony przez mamę, która nigdy się nie odnalazła, przeżył jako jedyny z miotu.
Kocurek, około 5 tygodniowy, od razu przebojem wdarł się w nasze serca.
Nie było chorób, problemów - same radości. Zbyszek okazał się przemiłym
kotkiem, uwielbiał zabawy z dziećmi, psami i naszą domową kotką. Jak
szybko się pojawił tak szybko został adoptowany, razem z drugą kotką -
Jagienką otrzymały wspaniały dom od Pani Magdy.
Trzy dni chodziłam struta. Radość z nowego domku zawsze miesza się z obawą i smutkiem. Bo jak wytłumaczyć małemu sierściuchowi, że dom który uważał za swój, ręce które go pieściły, Panią która była jego - trzeba zmienić i zacząć wszystko od nowa, znów w nowym miejscu, znów porzucony.
![]() |
| Zbyszek i Psotka |
To ciężki temat i cień który przesłania radość z adopcji. Bo nie da rady wytłumaczyć zwierzęciu że tak musi być, że zostanie w naszych sercach na zawsze ale nasz dom to tylko TymCzas.
Zbysiu i Jagienka pozostały nierozłączne, zostały adoptowane razem :) Obecnie wiodą szczęśliwe życie ze swoją nową rodziną. Mają wspaniały, ciepły domek :) co nas bardzo cieszy.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz